„Chcemy walczyć z segregacją sanitarną”. Nowy ruch przeciwników szczepień.

„Obecnie pod hasłami walki z epidemią wdrażane są rozwiązania społeczne, które naruszają przyrodzoną przestrzeń ludzkiej wolności oraz jej gwarancje konstytucyjne” – napisano w apelu opublikowanym na stronie internetowej nowej inicjatywy „Polska Jest Jedna”. Wśród współtwórców ruchu znaleźli się m.in. prezydent Siemianowic Śląskich, posłanka PiS i były poseł Ligi Polskich Rodzin.- Małymi krokami, ale skutecznie, odbierana jest nasza wolność i nasze prawa. Chcą podzielić nas na zaszczepionych i niezaszczepionych. Jesteśmy, by walczyć z segregacją sanitarną – powiedział podczas inauguracji ruchu „Polska Jest Jedna” prezydent Siemianowic Śląskich, Rafał Piech. Jak przekonywał, nie jest antyszczepionkowcem, ale stanowczo sprzeciwia się przymusowi.

Sośnierz: kilkadziesiąt tysięcy osób umiera i nic z tego nie wynika. „ZUS ma mniejsze wydatki”

Andrzej Sośnierz na EEC o wnioskach po pandemii. – Można dopuścić, że kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce umrze i z tego też nic nie wynika. ZUS ma mniejsze wydatki – podsumował poseł. O działaniu systemu: przychodnie i szpitale zamykały się lub otwierały, lekarze rodzinni albo kijkiem w okno, albo przez telefon i nikt nad tym nie panował.Sośnierz o pandemii: pokazała, że pieniądz w ochronie zdrowia jest łatwy

Temat ochrony zdrowia to jeden z licznych tematów podejmowanych na Europejskim Kongresie Gospodarczym. O strategii polskiego rządu na zdrowie – a właściwie jej braku – mówił podczas debaty „System Ochrony Zdrowia. Pandemia 2.0” we wtorek, 21 września, poseł Andrzej Sośnierz.

– Nie ma strategii. Strategia powinna być taka, że pacjent będzie obsłużony lepiej w ochronie zdrowia. To jest generalny cel funkcjonowania systemu. Nie zarobki pracowników, nie świetne wyposażenie jednostek, nie takie lub inne struktury organizacyjne. Celem funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej jest dobre i sprawne obsłużenie pacjenta i doprowadzenia do jak najmniejszych szkód zdrowotnych. A tym właściwie nie zajmuje się żadna strategia – podkreślał.

Odniósł się również do pandemii koronawirusa.

– Epidemia przyniosła wręcz paradoksalne wnioski. Po pierwsze: pieniądz w ochronie zdrowia jest łatwy i można go wydać w dowolnej ilości, jeśli tylko się powie, że to dla dobra pacjenta, sytuacja jest nagła i musimy interweniować, to wtedy można wydać frywolnie wiele dziesiątków milionów złotych – ironizował Sośnierz.

Jako przykład mówił o testach na koronawirusa. – NFZ zwraca za nie 280 zł, tak? To lepiej kupić w Niemczech za 40 euro i będzie taniej.
„Albo kijkiem w okno, albo przez telefon i nikt nad tym nie panował” Drugi wniosek: system jest zdezintegrowany i nie reaguje w sposób prawidłowy. W sposób nieopanowany przychodnie i szpitale zamykały się lub otwierały, lekarze rodzinni albo kijkiem w okno, albo przez telefon i nikt nad tym nie panował – kpił wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia.

– System jest całkowicie zdezintegrowany, mimo postępującej centralizacji. Ostatnio, kiedy to powiedziałem przy ministrze on się ucieszył: tak zgadzamy się i w związku z tym będziemy jeszcze bardziej centralizować. To jest taki sam wniosek, jaki miał koń Boxer w „Folwarku Zwierzęcym”, który na wszystkie trudności Folwarku mówił: trzeba jeszcze więcej pracować – oceniał Sośnierz.

– Czyli jeszcze większa centralizacja w sytuacji, gdy system się zdezintegrował w wyniku centralizacji, bo wszyscy czekali aż odezwie się minister, a minister się nie odzywał, bo nie wiedział jak się ma odezwać. To pokazuje, jak centralizacja może paradoksalnie sparaliżować system – dodawał.
„Kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce umiera i nic z tego nie wynika”

Jest i trzeci wniosek z pandemii, na który wskazał Sośnierz.

– Można bezkarnie popełniać dowolne błędy. Można jednego dnia powiedzieć coś, drugiego zupełnie coś odwrotnego i nic z tego nie wynika. Można dopuścić, że kilkadziesiąt tysięcy osób w Polsce umrze dodatkowo i z tego też nic nie wynika. Ci co przeżyli cieszą się, że przeżyli, a tamci już głosu nie mają, a ZUS się cieszy, bo ma mniejsze wydatki – podsumował.

źródło: rynek zdrowia.pl

Medycy do ministra zdrowia: „Nie godzimy się na monolog władzy”.

Nie godzimy się na monolog władzy; Nie ma medyków, nie ma leczenia; Jeśli mamy frustracje, to wyłącznie z tytułu lekceważenia pracowników ochrony zdrowia – to tylko niektóre mocne słowa pod adresem rządu i resortu zdrowia jakie padły na konferencji prasowej Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Ochrony Zdrowia, którą medycy zorganizowali w czwartek, 9 września, w Karpaczu. onferencja prasowa Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Ochrony Zdrowia miała miejsce w czwartek 9 września w Karpaczu
Czy wszyscy musimy odejść z pracy, żeby się politycy zrozumieli? – pytała retorycznie Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP
Spotkanie z mediami zorganizowano w odpowiedzi na pojawiające się w ostatnich dniach komunikaty ze strony resortu zdrowia
Jednym z postulatów – o którym przypomnieli medycy – jest natychmiastowa zmiana ustawy o minimalnych wynagrodzeniach.

W konferencji prasowej zorganizowanej przed protestem medyków (manifestacja odbędzie się w Warszawie 11 września) wzięli udział: Krystyna Ptok (Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych), Artur Drobniak (Naczelna Izba Lekarska), Maciej Krawczyk
(Krajowa Izba Fizjoterapeutów) oraz Wojciech Szaraniec (Porozumienie Rezydentów).
Medycy do ministra zdrowia: „Nie godzimy się na jednostronny dialog”Krystyna Ptok przewodnicząca OZZPiP stwierdziła, że minister zdrowia deklaruje prowadzenie rozmów z zawodami medycznymi, ale to nie jest całkowita prawda.

– My stanowimy reprezentatywną organizację. Dialog z nami odbywa się na warunkach rządzących. Zwracaliśmy uwagę na sytuację, na to że zabraknie pieniędzy dla osób będących na kontraktach i umowach zlecenie. Jest to monolog władzy, oczekującego na przyjęcie warunków, na które się nie godzimy – podkreśliła.

– Zrezygnowaliśmy z udziału w trójstronnym zespole, bo nie godzimy się na jednostronny dialog. Ustawa o najniższych wynagrodzeniach jest złym aktem prawnym – dodała przewodnicząca.

Ptok przypomniała, że medycy wielokrotnie apelowali o spotkanie z premierem oraz prezydentem. Bezskutecznie.

Dodała natomiast, że w czwartek, 9 września, na krótko przed konferencją prasową, minister zdrowia zaprosił Komitet – za pośrednictwem wiadomości SMS – na spotkanie. Ma się odbyć jeszcze dzisiaj (9 września).

– Czy wszyscy musimy odejść z pracy, żeby rządzący zrozumieli, że nie wystarczy dosypywać do systemu ochrony zdrowia pieniędzy? – zapytała retorycznie Ptok.
Czego żądają medycy?

Głos zabrał także Maciej Krawczyk z Krajowej Izby Fizjoterapeutów, który przedstawił najważniejsze postulaty medyków:

żądamy zmiany ustawy o minimalnych wynagrodzeniach, bo podzieliła społeczeństwo medyków
żądamy zrównania wynagrodzeń do średnich europejskich, co znacznie poprawi warunki pracy.

Z kolei przewodniczący Porozumienia Rezydentów Wojciech Szaraniec podkreślił, że Polska od wielu lat znajduje się na szarym końcu, jeśli chodzi o dofinansowanie ochrony zdrowia.

– W ciągu ostatniej dekady wzrost nakładów na ochronę zdrowia wyniósł tylko o 12 proc. W tym samym czasie, inflacja wynosiła 18 proc, czyli jesteśmy na minusie. Tak nie może być, bo służba zdrowia jest niedofinansowana. Ten 1 mld 200 mln złotych to jednorazowa zapomoga i nie rozwiązuje całego problemu. Wzrost wynagrodzeń musi być w tym momencie, ponieważ widzimy dramat, jaki się tutaj rozgrywa – dodał Szaraniec.

Przypomniał także, że podczas wizyty, lekarze tracą około 50-80 proc. czasu na „papierologię”, przez co tracą cenne minuty na wysłuchanie pacjenta i jego problemów. „My chcemy leczyć. Stop biurokracji” – dodał przewodniczący Rezydentów.”Nie ma medyków, nie ma leczenia”

„Nie ma medyków, nie ma leczenia” – podsumował Maciej Krawczyk.

Przypomniał, że jeśli w systemie ochrony zdrowia będzie więcej kadr medycznych, wówczas pacjenci będą mieli lepszej jakości usługi.

– Przyjechaliśmy nie dla siebie, ale dla pacjentów leczonych w systemie opieki refundowanej. […] Zwracam się do pacjentów: cierpimy razem z wami. W naszym kierunku kierujecie pretensje, ale to nie my, ale to politycy organizują system opieki zdrowotnej w Polsce. Niestety, opieka medyczna w Polsce kona – dodał na koniec Artur Drobniak (NIL).

źródło: rynek zdrowia.pl

Dr Grzesiowski o strategii rządu: to działanie zagrażające zdrowiu publicznemu.

Ekspert ds. COVID-19 Naczelnej Izby Lekarskiej krytykuje działanie rządu względem protestujących medyków. – Ignorowanie postulatów środowiska, eskalacja napięć, to u progu fali pandemicznej działanie zagrażające zdrowiu publicznemu – ocenia dr Paweł Grzesiowski.

Konflikt między medykami a rządem i Ministerstwem Zdrowia zaostrza się. Trwa wymiana „ciosów” za pośrednictwem mediów społecznościowych. Obie strony zapraszają się też na spotkania
Na razie jednak na porozumienie się nie zanosi. Protestują ratownicy, a coraz więcej karetek pozostaje bez obsady. Natomiast w sobotę, 11 września odbędzie się protest pracowników ochrony zdrowia w Warszawie
Dr Paweł Grzesiowski, ekspert ds. COVID-19 Naczelnej Izby Lekarskiej w ostrych słowach krytykuje przyjętą przez rząd strategię. Zarzuca politykom, że ich działania zagrażają zdrowiu publicznemu
Grzesiowski o działaniach rządu względem medyków: zagrażają zdrowiu publicznemu

Ekspert ds. COVID-19 Naczelnej Izby Lekarskiej krytykuje działanie rządu względem protestujących medyków. Podkreśla, że eskalowanie napięć u progu czwartej fali pandemii to działanie nie tylko nieodpowiedzialne, ale również niebezpieczne.- Ignorowanie postulatów środowiska medycznego, eskalacja napięć wśród medyków to działanie nieodpowiedzialne, ale teraz u progu fali pandemicznej to działanie zagrażające zdrowiu publicznemu – skomentował dr Paweł Grzesiowski na Twitterze. – Oczekujemy pilnych działań, abyśmy mogli zająć się pacjentami – dodał.Protest medyków 11 września w Warszawie

– Jakość w miejsce bylejakości – to hasło przewodnie strajku pracowników ochrony zdrowia, który zaplanowano 11 września w Warszawie.

Ma to być jedna z największych demonstracji medyków, w której – według wstępnych szacunków organizatorów – może wziąć udział nawet kilkanaście tysięcy osób.

Na ulice wyjdą m.in. lekarze, pielęgniarki, ratownicy, anestezjolodzy, diagności, fizjoterapeuci. Wielu z nich przyjedzie do stolicy z całej Polski. Domagają się pilnego spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim, ale także realizacji pięciu kluczowych postulatów.Pięć postulatów pracowników ochrony zdrowia:

znacznie szybszy niż planowany wzrost nakładów na system opieki zdrowotnej do wysokości nie 7%, ale 8% PKB (jak w krajach sąsiednich, średnia OECD na 2018 rok wynosi 8.8% PKB)
zwiększenie wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia do poziomów średnich w OECD i UE względem średniej krajowej, celem zahamowania emigracji zewnętrznej (zagranicznej) i wewnętrznej (do sektora prywatnego) pracowników opieki zdrowotnej
zwiększenie liczby finansowanych świadczeń dla pacjentów oraz poprawa dostępności pacjenta do świadczeń
podwyższenie jakości świadczeń dla pacjentów – jesteśmy krajem UE a nie WNP, potrzebna jest opieka lekarska, pielęgniarska, ale też fizjoterapeutyczna, rehabilitacyjna i farmaceutyczna oraz dostęp do nowoczesnych form diagnostyki laboratoryjnej i obrazowej
zwiększenie liczby pracowników pracujących w systemie ochrony zdrowia do poziomów średnich w krajach OECD i UE, szczególnie w sytuacji starzenia się społeczeństwa i zwiększania się zapotrzebowania na świadczenia opieki zdrowotnej
Dodajmy, że Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy powołano już 2 sierpnia.

W skład Komitetu wchodzą m.in. Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy oraz Ogólnopolski Związek Zawodowy Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii. Ponadto są tu również przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Techników Medycznych Radioterapii, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Bloku Operacyjnego Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Związku Zawodowego Pracowników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Publicznej,Naczelnej Izby Lekarskiej, Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, Krajowej Izby Fizjoterapeutów, Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych oraz Naczelnej Izby Aptekarskiej.

Niedługo później do Komitetu dołączyły również Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego, Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych, a także Ogólnopolski Związek Zawodowy Techników Medycznych Elektroradiologii.

źródło: rynek zdrowia.pl